|
Pisaliśmy państwu o rozprawie w Poznaniu, dotyczącej zatruwania jeziora Gopło. Jego ratowanie nadal trwa, a w tej akcji cały ciężar walki o wstrzymanie odkrywki bierze na siebie pomagająca nam Greenpeace Polska. W dniu 23 marca 2010 roku, Greenpeace złożył do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, zażalenie na postanowienie Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Poznaniu o odmowie wszczęcia postępowania w sprawie zatrzymania zrzutu wód kopalnianych z planowanej odkrywki Tomisławice. Ekolodzy, wspierani przez naukowców z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, alarmują, iż duże ilości żelaza i manganu, jakie kopalnia Konin odprowadzana do jeziora Gopło, mogą zniszczyć jego ekosystem. Greenpeace wnioskował do WIOŚ o doprowadzenie do natychmiastowego wstrzymania prac odwodnieniowych.
„Od ponad roku Kopalnia Konin bezprawnie zatruwa jezioro Gopło a właściwe organy nie zatrzymały tego procederu. Prace przy odkrywce już teraz powodują zagrożenie dla ekosystemu Gopła i obszarów Natura 2000” - mówi Magdalena Zowsik, koordynatorka kampanii Greenpeace Klimat i energia.
Po interwencji Greenpeace, Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, zlecił przeprowadzenie nowych badań wód kopalnianych dwóm jednostkom podległym wielkopolskiemu WIOŚ (jedną z nich ma być delegatura w Koninie). Tym razem pobór próbek odbędzie się przy udziale naukowców z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
„To dobra wiadomość, ale nie są to działania wystarczające. Główny Inspektor powinien powołać zespół niezależnych biegłych do zbadania sprawy, a tymczasem natychmiast nakazać wstrzymanie zrzutu wód przez Kopalnię Konin” – dodaje Zowsik.
Greenpeace sprzeciwia się uruchomieniu kopalni odkrywkowej w Tomisławicach podając na pierwszym miejscu powód realnego zagrożenia dla unikalnego ekosystemu jeziora Gopło i pozostałych obszarów Natura 2000. Poza tym eksploatacja odkrywki i spalenie wydobytego z niej węgla doprowadzi do emisji milionów ton CO2 co jest sprzeczne z dążeniami krajów Unii Europejskiej zmierzającymi do redukcji CO2.
-„Wydawało nam się, że zgoda na obecność przy pobieraniu próbek naukowców z Toruńskiego UMK to jest nasz sukces i jednak jakiś krok do przodu. Tym bardziej, że taką decyzję podjął Główny Inspektorat Ochrony Środowiska – mówi nam Krzysztof Sulczyński ze Stowarzyszenia Goplanie XXI.
Jeszcze w sobotę dyrektor Michalski mówił w obecności jego i trzech naukowców, że wszystko jest w porządku, kopalnia nie ma nic do ukrycia i że za dwa dni pobierzemy próbki z Gopła i okolicy, a naukowcy z Torunia też tam będą, zgodnie z decyzją GIOŚ.
I co z tych zapewnień wynikło?
W poniedziałek naukowcy z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu Bartłomiej Igliński i Mateusz Cichosz pojechali zgodnie z umową do kopalni, by uczestniczyć w pobieraniu próbek do badań. Niestety nie udało się nic im zdziałać, ponieważ nie wpuszczono ich na teren kopalni, a ochrona z Konina nakazała im opuszczenie terenu i dosadnie mówiąc przegnała ich z umówionego miejsca czyli z Kopalni Konin.
I tak to się robi w Polsce, gdzie kopalnia jest jak państwo w państwie i za nic sobie ma wszelkie rozporządzenie wyższych instancji. Tak więc (Wojewódzki) WIOS badania zrobił sam mimo, iż jego nadrzędny czyli (Główny) GIOŚ nakazał to zrobić w obecności naukowców.
Oczywiście nie trzeba dodawać, że bez patrzenia na wyniki analizy możemy w ciemno powiedzieć, że badania WIOS w Poznaniu, delegatura w Koninie wykaże, że wszystko jest w normie i nie ma żadnych zanieczyszczeń.
- „To co się tu dzieje to naprawdę skandal” – mówi nam Józef Drzazgowski i czekamy na dalsze kroki w tej sprawie zarówno od Greenpece czy współpracujące z nim kruszwickie Stowarzyszenie Goplanie XXI oraz Stowarzyszenie Środowiska Naturalnego „Przyjezierze”.
Kiedy tylko będziemy wiedzieli coś więcej, natychmiast Was o tym poinformujemy.
|